Mnemonika

Mnemonika

Mnemonika, czyli sztuka zapamiętywania, kształcenia i wzmacniania pamięci. Często słyszy się o specjalnych kursach szybkiego czytania i zapamiętywania. Z reguły ma to być nowość i 11 cud świata (no może 8). Czy te kursy są skuteczne? Jeżeli dobrze prowadzone to tak, bo przecież pamięć, podobnie jak inne nasze umiejętności można ćwiczyć i poprawiać.

Szybkie czytanie, a przede wszystkim szybkie zapamiętywanie przydaje się niezwykle przydaje w szkole i na uczelni, a także osobom, które często muszą występować publicznie. Takie kursy przechodził w szkole średniej mój syn i twierdzi, że do dziś bardzo korzysta z opanowanych wtedy narzędzi, a ukończone z sukcesem studia na dwóch kierunkach, tylko potwierdzają, że przyswajał materiał szybciej i wydajniej niż inni.

O tym jak przydaje się sprawna i wyćwiczona pamięć wiedzą doskonale muzycy i aktorzy, dla których szybkie i skuteczne zapamiętywanie to podstawa do wykonywania zawodu.

 
Tylko trudno tu mówić o nowości. Mnemonika to termin grecki, a jej wynalazcą jest poeta Simonides (556 – 467 p.n.e), który opracował pierwsze zasady ułatwiające zapamiętywanie, czyli wymyślił zestaw ćwiczeń na spostrzegawczość. Entuzjastą praktyk mnemotechnicznych byli Cyceron i Seneka, który słynął ze znakomitych publicznych recytacji…  recytował – dzięki sztuce mnemoniki – 2000 słów i 200 wierszy w prostym i odwrotnym porządku. Skąd takie mądrości? 

Kilkanaście lat temu, przy przeprowadzce wpadła mi w ręce niewielka pożółkła książeczka, a moją uwagę zwrócił wpierw nie tytuł, a autor – Paweł Kalina. Znany przed wszystkim jako lingwista i specjalista od słowników. Jego słownik polsko-francuski i francusko-polski to nadal w naszym domu pozycja używana i pożyteczna, mimo istnienia znakomitych słowników internetowych. Tytuł: Mnemonika, czyli sztuka kształcenia i wzmacniania pamięci. Jako pierwszy w Polsce zwrócił uwagę na możliwości mnemoniki i zaczął wprowadzać jej zasady np. ucząc języków obcych. Książka oczywiście jest stara (Skład Główny: Gebethner i Wolff, Zgoda 12.  Warszawa – 1939 r.) i jest to już wydanie trzecie, a więc musiała cieszyć się powodzeniem.

W naszym domu, cieszy się także obecnie powodzeniem, szczególnie jako stały element biesiad towarzyskich. Ulubione fragmenty czytuje rozdokazywanym gościom mój mąż (kiedyś lektor Polskiego Radia), albo ktoś z gości o lektorskim lub aktorskim zacięciu. Porządnie oprawiona, jak na zabytek przystało, zawsze zbiera należne jej owacje (a przy okazji wykonawca też). Oczywiście są lepsze i gorsze rozdziały, a więc pominę część naukową, co ważne, dalej aktualną w szkoleniu mnemotechnicznym, a skupię się na tym co tak bardzo nas śmieszy. Niektóre spostrzeżenia są nader trafne. Niesamowita jest natomiast forma tych uwag. Jeden z rozdziałów nosi tytuł O przyczynach łatwego zapominania i dowiadujemy się w nim m.in., że:

Brak pamięci może mieć wielorakie przyczyny: wiek, choroby, wybryki młodości, silne wstrząśnienie moralne, nieustanne zmartwienie, namiętności, roztargnienie, złe odżywianie, niedbalstwo i brak wprawy.

Następnie autor omawia kwieciście wszystkie te przypadki. Pozwalam sobie wybrać co smakowitsze kąski.

…..Osłabienie pamięci nie jest koniecznym następstwem podeszłego wieku, a jeżeli to się zdarza, musiały tu jeszcze wpłynąć i inne czynniki….. Powszechną przyczyną osłabienia pamięci jest powierzchowne czytywanie dzienników, pism ulotnych i romansów, bez zamiaru zatrzymania czegoś w pamięci, powodując tym samym jej utratę; ponieważ myśli swoich nie skupiamy, lecz pozwalamy im rozpraszać się…… czytaj z uwagą i silną wolą, by rzecz przeczytaną zapamiętać. Niewątpliwie lepszą pamięć mają osoby niepiśmienne, zwyczaj zapisywania wszystkiego i możliwość ponownego przeczytania na pewno zwalnia nas z chęci zapamiętywania i niestety bardzo odczuwam to wśród swoich studentów. Żeby chociaż pamiętali, gdzie co mają zapisane !!!!!! 

Najszkodliwiej jednak na władzę pamięci oddziaływa rozpusta  pod rozmaitą postacią i różnego rodzaju…. Rozpustnicy marnują siły pamięciowe, a jeżeli znajdzie się wyjątek, to dowodzi tylko jak odporną niekiedy jest natura, i o ile niezwyklejszą byłaby jego pamięć przy życiu normalnym i umiarkowanym. Szczególnie szkodliwe są zboczenia fizycznej miłości, polegające na samotnej rozkoszy, na samogwałcie… Najpierw zanika zdolność sądzenia, wnioskowania, później – pamięci. Zawsze zastanawiamy się w tym miejscu, czy zanikają również używane do rozpusty narządy, np. ręka.

Również ujemnie działa na pamięć nadmierne użycie trunków… To oczywiście powinno kończyć się toastem… Silne namiętności osłabiają i niekiedy niweczą pamięć zupełnie, ponieważ silne wzruszeni skupiają na jednym punkcie czynności duchowe…  Choroby i chorobliwe stany organizmu niszczą lub osłabiają pamięć w mniejszym lub większym stopniu, na dłuższy lub krótszy przeciąg czasu… Powrót duszy do zdrowia jest o wiele trudniejszym, aniżeli ciała; możemy zauważyć to u tych, którzy pamięć utracili.

Często problemy z pamięcią to efekt tak „popularnych” dziś udarów. Mam znakomity domowy przykład, jak można wrócić do zdrowia rozwiązując krzyżówki, a jeszcze lepiej ucząc się języków. Mój mąż po przebytym udarze nie tylko wrócił do dawnej biegłości w języku francuskim, ale też znacznie swoje umiejętności rozwinął. Kupuje Le figaro i z niewielka pomocą słownika daje radę w ciągu tygodnia całą gazetę przeczytać. Bez problemu korzysta z francuskich programów informacyjnych, ogląda też filmy i programy rozrywkowe. Niezależnie przynajmniej 1 do 2 godzin czyta głośno w języku polskim. Głośne czytanie wymaga więcej wysiłku niż przelatywanie wzrokiem tekstu, a więc jest to czytanie uważne i ze zrozumieniem. Wrócił do nienagannej dykcji, a także uzupełnił i odświeżył słownictwo, które po udarze płata najtęższym głowom figle.


Spotykamy nieraz ludzi, którzy czynią wrażenie pozbawionych pamięci, gdy w istocie posiadają i to bardzo dobrą pamięć. Podobny objaw zowią bezmyślnością, czyli roztargnieniem. Często jest to skutek lekkomyślności, często lenistwa i niedbalstwa, a niekiedy – przeważnie u uczonych – skutkiem osłabienia, spowodowanym jednostronnym i zbyt silnym natężeniem władz umysłowych…

Sławny uczony angielski Tomasz Carte zaręczył się, lecz w dzień ślubu zapomniał pójść do swej narzeczonej i przyszedł dopiero dnia następnego…. Wszyscy jesteśmy mniej lub więcej roztargnieni… Jest to skutkiem luźnego bujani myśli, tego, że nie jesteśmy w stanie skupić ich na przedmiocie, który nas w danej chwili interesuje

Autor przygotował na tę przypadłość wielką ilość odpowiednich ćwiczeń. 

Któż nie zna takiego przypadku, a przynajmniej opowiadania o profesorze, który pojawił się na uczelni z kubłem pełnym śmieci, czy pani domu, która na dzwonek telefonu zareagowała, przytykając do ucha gorące żelazko. Nasza rodzinna historia to teściowa mojej córki, nasza kochana Maja, która kiedyś jej zamiast wnukowi zawiązała śliniak na szyi.