Do hymnu!

Do hymnu!

Wiele jest wykonań Polskiego Hymnu Narodowego i ciągle powstają nowe. Niedoścignionym mistrzem wykonawstwa jest pewien polityk, a do niedawna tuż za nim plasowała się znana piosenkarka, choć w tym przypadku odpowiedzialność za tę katastrofę częściowo ponosi orkiestra, dyrygent, aranżer i nie wiadomo kto jeszcze, komu wydawało się, że polski hymn grać należy rozwlekle. Niedawno kolejnej gwieździe udało się wykonać hymn na mistrzostwach lekkoatletycznych w Berlinie tak, że znaną piosenkarkę zdeklasował, aczkolwiek jeszcze daleko mu do wykonania pewnego polityka.


Hymn to pieśń dla danego kraju, narodu, plemienia, stowarzyszenia czy organizacji najważniejsza. Wykonuje się ją w chwilach podniosłych, uroczystych, ważnych. Mobilizuje, nastraja patriotycznie i bohatersko. Najwięksi twardziele, kiedy słyszą dźwięki hymnu po zdobytym medalu, mają łzy w oczach. Tak rozpoczynają się uroczystości państwowe. Hymn gra się na pogrzebach największych narodowych bohaterów. Kiedyś hymny śpiewano przed walką i w takim nastroju ruszali do boju wojowie, rycerze, wojskowi i całe armie.


Hymnem Rzeczypospolitej Polskiej jest Mazurek Dąbrowskiego i tak czytamy w art. 28, pkt 3 Konstytucji RP. W polskim prawie wypowiada się na ten temat między innymi Ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych. W art. 12 tej ustawy możemy przeczytać, że:

  1. Hymnem państwowym Rzeczypospolitej Polskiej jest „Mazurek Dąbrowskiego”.
  2. Tekst literacki hymnu państwowego zawiera załącznik nr 4.
  3. Tekst muzyczny hymnu państwowego w układach: na jeden głos, na fortepian oraz na głos i fortepian zawiera załącznik nr 5.
  4. Minister Kultury i Sztuki (obecnie Dziedzictwa Narodowego) zatwierdza tekst muzyczny hymnu państwowego w układach: na zespoły chóralne, instrumentalne i instrumentalno-wokalne.

Co kilka lat pojawiają się w przestrzeni publicznej dywagacje dotyczące zmiany hymnu Polski. Czy w ogóle powinniśmy zakładać taką możliwość? Jeśli tak, to wyłącznie po zmianie Konstytucji. Może tylko dlatego do dziś nie wprowadzono jako obowiązującego wykonania wspomnianego polityka. I całe szczęście, bo melodia była tak niepowtarzalna, że nikt by jej nie dał rady ani powtórzyć, ani zapamiętać.


Zważywszy naszą wielowiekową historię i tradycję, Mazurek Dąbrowskiego jest naszym hymnem od niedawna, bo dopiero od 1927 r., ale i wtedy nie był to pomysł jedyny. Dyskusje na temat jaką pieśń wybrać były zażarte (Rota, Warszawianka, Legiony). Szczególnie, że tradycja pieśni hymnicznych jest długa i nie ma organizacji państwowej na świecie, która by swojego hymnu nie miała. Natomiast zdarzają się zmiany hymnów i to szczególnie w przypadku wielkich rewolucji i dziejowych zmian.

Józef Wybicki


Za najstarszą polską pieśń hymniczną uważana jest Bogurodzica. Tę właśnie pieśń śpiewają pod Grunwaldem rycerze z powieści Sienkiewicza. Za swój hymn uważali ją Jagiellonowie i ich rycerze. Utwór powstał w szeroko pojętym średniowieczu. Melodia wywodzi się z miłosnej pieśni rycerskiej, a pobożny tekst maryjny miał ułożyć sam Święty Wojciech. Są też teorie, które wskazują na melizmaty i wtedy pochodzenie pieśni może być bizantyjskie. Utwór powstał najprawdopodobniej na przełomie XIII i XIV w., ale starsze jej wersje mogły istnieć i zaginąć. Zapis, którym dysponujemy pochodzi z 1408 r.. Od Jana Długosza wiemy, że pieśń była już wtedy popularna. Teraz ma znaczenie historyczne.


Z XIII w. (1253 r.) pochodzi Gaude Mater Polonia. Jej melodia to chorał gregoriański O zbawcza hostio, do którego nowy tekst Raduj się, matko Polsko, napisał Wincenty z Kielczy – kanonik krakowski. Pieśń wykonano na kanonizacji bp. Stanisława ze Szczepanowa, warto wspomnieć, że była to pieśń najczęściej śpiewana przez rycerzy po zwycięskich bitwach. Św. Stanisław to słynny biskup, który zgodnie z Gallem Anonimem stracił życie z ręki króla Bolesława Szczodrego, zwanego Śmiałym. Kto był winien w tym sporze? Nie dojdziemy na pewno. Różne źródła wskazują różne wątki i różny możliwy przebieg wydarzeń. Mówią o rozpasanym życiu biskupa, klątwie rzuconej na księcia prowadzącego niemoralne życie, buntach rycerzy i wdów po nich, które wspierał biskup. Mogły to być zatargi rożnych opcji politycznych, a biskup był tylko pionkiem, lub reforma kościoła, którą postanowił przeprowadzić biskup niezgodnie z interesami księcia. Faktem jest, że biskup został zabity przez obcięcie członków, a Król stał się wygnańcem. Zabójstwo Św. Stanisława, to także obraz Jana Matejki, który ożywiliśmy w produkowanym przez WFDiF cyklu obrazów historycznych.


W XVI i XVII w. rangi pieśni narodowej nie uzyskała żadna z pieśni żołnierskich, ani kościelnych. Natomiast sprzyjał takiej twórczości okres zaborów. W trakcie formowania Legionów Polskich w 1797 r. w północnych Włoszech powstała ich pieśń, czyli Mazurek Dąbrowskiego. Tekst napisał Józef Wybicki, a muzyka ma pochodzenie ludowe. W Będominie, z którego pochodził autor znajduje się Muzeum hymnu, a kilkanaście lat temu, na zamówienie muzeum, powstał film dokumentalny Edmunda Szaniawskiego Historia hymnu polskiego. Pieśń oczywiście ulegała licznym modyfikacjom, jednak entuzjazm wśród żołnierzy wzbudzała od początku. Obecnie w porównaniu z oryginałem, zrezygnowano ze zwrotek 4 i 6 oraz zmieniono rymy: nie umarła/nie zginęła i wydarła/wzięła. Wprowadzono też inne niewielkie poprawki stylistyczne. W XIX w. była to pieśń ważna, ale jeszcze nie najważniejsza. W okresie rozbiorów równocześnie rolę taką pełniło kilka pieśni.


W Królestwie Polskim (1815 – 1832) połączonym Unią z Rosją za oficjalną pieśń uznano hymn, który na cześć Aleksandra I napisał ksiądz Alojzy Feliński do melodii Jana Nepomucena Piotra Kaszewskiego. Był wzorowany na podobnych hymnach europejskich (Boże Cara ChraniGod Save the King) i nosił tytuł Pieśń narodowa za pomyślność króla. Pieśń nie należała do chętnie śpiewanych przez Polaków, ale szybko powstały nowe zwrotki (autor Antoni Gorecki), a przede wszystkim nastąpiła drobna zmiana w refrenie, zamiast: Ojczyznę, Króla pobłogosław, Panie!, zaczęto śpiewać Naszą Ojczyznę racz nam zwrócić, Panie! Taka pieśń dobrze nam jest znana, a zależnie od sytuacji politycznej nadal śpiewamy Ojczyznę wolną racz nam zwrócić… lub …pobłogosław PanieBoże, coś Polskę uchodzi za jedną z najważniejszych polskich pieśni religijno-patriotycznych i była poważnym konkurentem Mazurka Dąbrowskiego w walce o miano polskiego hymnu. Na tę samą melodię śpiewamy w kościołach inną znaną pieśń Serdeczna Matko.


Inna pretendentka do miana polskiego hymnu powstała w 1831 r., a jej oryginał ma tekst francuski. To Warszawianka (Warszawianka 1831, dla odróżnienia od pieśni pod tym samym tytułem pochodzącej z 1905 r.) Casimira Francois Delavigne, do muzyki Karola Kurpińskiego, którą na język polski przełożył Karol Sienkiewicz. Pieśń zawiera nawiązania stylistyczne do Marsylianki, co znakomicie wykorzystał Wojciech Kilar komponując muzykę, którą w filmie Pan Tadeusz (reż. Andrzej Wajda, 1999) słyszymy w czasie przemarszu wojsk polskich i francuskich. Miałam z nią sporo kłopotu, bo już po nagraniu muzyki francuski koproducent zażądał większego wyeksponowania Francuzów, scena się wydłużyła i uległa przemontowaniu, a ja musiałam przemontować napisaną na wymiar muzykę tak, aby każde wojsko szło przy dźwiękach swojej bojowej pieśni. Oczywiście w czasie pochodu Napoleona nasza Warszawianka jeszcze nie istniała, ale należy pamiętać, że akcja poematu dotyczy wspomnień, które dumając na paryskim bruku w latach 1832-34 przywołuje Wieszcz. Obecnie, pieśń obowiązkowo towarzyszy uroczystościom wojskowym.


W czasie powstania wielkopolskiego (1918–1919) i powstań śląskich (1919–1921), a także plebiscytów, które odbywały się po I wojnie światowej ogromną popularność zdobyła pieśń skomponowana przez Feliksa Nowowiejskiego w 1910 r. do wcześniejszego o dwa lata wiersza Marii Konopnickiej. Wiersz jest formą protestu przeciwko germanizacji ludności na terenach zaboru pruskiego, a jej tytuł to Rota. Po raz pierwszy wykonano ją publicznie na odsłonięciu pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie. Pieśń po II wojnie światowej stała się hymnem PSL, a później także LPR i generalnie łączona jest z ruchem chłopskim, a nie z całym społeczeństwem. Pieśń ma cztery zwrotki, ale kiedy w latach 80. znowu stała się popularna, śpiewano już tylko dwie. W czasie stanu wojennego w drugiej zwrotce, zamiast  …krzyżacka zawierucha, śpiewano …sowiecka zawierucha


Ostatnia pretendentka do bycia hymnem, to Pieśń patriotyczna polskich legionów, z czasów I wojny światowej, znana też jako Legiony lub Pierwsza Brygada. Melodia pochodzi z Marsza kieleckiego nr 10, a jej autorem jest prawdopodobnie Andrzej Brzuchal-Sikorski, wieloletni kapelmistrz Orkiestry Straży ogniowej w Kielcach. Razem z orkiestrą wstąpił do oddziałów Piłsudskiego i wtedy jego orkiestra stałą się Orkiestrą I Brygady Legionów. Tekst powstawał spontanicznie, a obecna wersja zawiera trzy zwrotki Andrzeja Hałacińskiego i następnych sześć Tadeusza Biernackiego. W okresie międzywojennym przez stronników Józefa Piłsudskiego pieśń była traktowana niemal na równi z Mazurkiem Dąbrowskiego, dlatego władze PRL uważały ją za pieśń zakazaną podobnie jak Mazurek 3 maja. W 2007 r. Marsz Pierwszej Brygady uznano za Pieśń Reprezentacyjną Wojska Polskiego.


Do popularnych pieśni hymnicznych należy też Hymn harcerski, zaczynający się od słów Wszystko co nasze Polsce oddamy. Śpiewany jest na melodię rewolucyjnej pieśni Na barykady. Jego tekst napisał w 1911 r. Ignacy Kozielewski, a za zgodą autora, uzupełniła o refren Olga Drahonowska-Małkowska. Od 1918 r. pieśń jest oficjalnym hymnem ZHP w miejsce poprzednio śpiewanej Roty. Była próba uzupełnienie pieśni o słuszne, komunistyczne treści. W 1977 r. Jerzy Majka dopisał właściwą zwrotkę, którą skutecznie usunięto w okresie karnawału Solidarności. Pieśń obecnie jest hymnem wszystkich organizacji harcerskich.


W najnowszej historii dorobiliśmy się także kilku pieśni hymnicznych. W 1976 r. Jan Pietrzak, do muzyki Włodzimierza Korcza napisał pieśń Żeby Polska była Polską, która była uważana za manifest poparcia dla Solidarności. Obecnie autorzy sprzyjają innym frakcjom, a więc trudno wybrać, kiedy i czy wykonywać muzykę lub recytować wiersz.


Druga pieśń ma pochodzenie katalońskie. To pochodząca z 1968 r. L’Estaca Lluisa Llacha do której polski tekst dopisał w 1978 r. Jacek Kaczmarski i znana jest pod tytułem Mury. Była niezwykle popularna wśród działaczy antykomunistycznego podziemia.


Rodzajem hymnu stała się Ballada o Janku Wiśniewskim. Powstała na wybrzeżu po wydarzeniach grudniowych, w 1970 r. Autorem tekstu jest Ballada o Janku Wiśniewskim, a pierwszą muzykę skomponował Mieczysław Cholewa (tajny współpracownik SB, też mieli zdolnych ludzi). Wersja powszechnie znana pochodzi z filmu Człowiek z żelaza (reż. Andrzej Wajda, 1981) i tę muzykę skomponował Andrzej Korzyński. W 2011 roku, w filmie Czarny czwartek (Antoni Krauze, 2011) utwór ten wykonuje Kazik Staszewski.


Pozycja Mazurka Dąbrowskiego wydaje się nie zagrożona. Ale takie próby były podejmowane w przeszłości. Hymn polski chciał zmienić Bolesław Bierut. Jako autorów widział Stanisława Hadynę i Władysława Broniewskiego. Obaj odmówili. Przeciwny zmianie polskiego hymnu był Józef Stalin, który nie wyraził zgody na zmiany proponowane przez Bolesława Bieruta i pomysł upadł.