Studio Sonoria

Ruchoma fotografia

Ruchoma fotografia

Film jest wynalazkiem powstałym na bazie fotografii. Początkowo nazywano go nawet „ruchomą fotografią”. Opiera się bowiem na złudzeniu ruchu, które powstaje podczas projekcji szybko zmieniających się, nieruchomych, obrazów. Powstał jako sztuka obrazu, która miała obywać się bez dźwięku. Można powiedzieć także, że zarówno kino jak i film wyłoniły się z wieków obserwacji, które przyjmowały różne postaci. 


Na przełomie XII i XIII w. było to kryształowe lustro, czyli mechanizm podwojenia. Jednak już wiele wieków wcześniej (ok. 206 – 220 r. p.n.e.) istniał jawajski teatr cieni – wayang, chiński teatr cieni (kula ze świecą w środku) i chiński teatr katoptryczny (gr. katoptrikos – odbity w zwierciadle) wynikający z interferencji luster, który w Egipcie rozwinął się w prawdziwy teatr cudów. Czymś w rodzaju kina były również średniowieczne katedry wyświetlające na ścianach odbicia swoich witraży. 


Przodkami filmu są camera obscura i laterna magica, nazywana też „latarnią czarnoksięską”. Laterna Magica wywodzi się z camera obscura. Zasadę jej działania w 1646 r. opisuje A. Kircher, a w  1839 r. P.van Musschenbrock. W XIX i na początku XX w. produkowano laterna magica jako rodzaj domowego kinematografu. Z „latarni czarnoksięskiej” wywodzi się aparat do wyświetlania slajdów. 


Cienie europejskie, nazywane chińskimi, w XVII w. były w Europie prawdziwą modą. Od 1770 r. teatr cieni F.D. Seraphina funkcjonował w Wersalu. Pod koniec XIX w., zanim zajął się kinem, cienie prezentował G. Melies. Za przodków filmu można zresztą uznać różne aparaty optyczne jakie służyły do animowania ruchu i pokazywania ruchomych obrazów takie jak stroboskop, zeotrop, praktsinoskop czy fenakistiskop. 


Można też powiedzieć, że kino zrodziło się z jednej strony z badań nad ruchem różnych istot, z drugiej z badań nad urokiem powodowanym przez obrazy, cienie czy odbicia. Wystarczyło 12 klatek zmieniających się w sekundzie, aby pojawiało się wrażenie ruchu. Ogólnie możemy powiedzieć, że optyka jako nauka, w XVIII i XIX w. rozwijała się bardzo szybko, tylko jej zdobycze nie służyły do konstruowania aparatów fotograficznych, a mikroskopów i lunet. 


Rozwój fotografii, a pośrednio i filmu zależał przede wszystkim od rozwoju nauk chemicznych i zawsze to były główne problemy na jakie napotykano. Stąd przełom nastąpił, gdy odkryto właściwości światłoczułe pewnych związków chemicznych i powiązano je z możliwością fotografowania, czyli rysowania światłem. Światłoczułość chlorku srebra odkrył w 1727 r. Johann Heinrich Schulze, ale o dzisiejszej fotografii można mówić od 1839 r., kiedy Daguerre przedstawił swoje doświadczenia Francuskiej Akademii Nauk i uzyskał patent na swój wynalazek. Obecny okres to rozwój fotografii elektronicznej i komputerowej.


Trudno powiedzieć kto tak naprawdę wynalazł pierwowzór kamery filmowej. Wynalazek był skomplikowany i na jego powstanie złożyła się praca wielu pomysłowych ludzi, a wiec trudno sądzić, że miał jednego pomysłodawcę. Według niektórych źródeł pierwszy aparat filmowy skonstruował w 1886 r. urodzony w Polsce Niemiec Ottomar Anschütz, a według innych danych Polak Stanisław Jurkowski. 


Uważa się też, że pierwszy film (Roundhay Garden Scene) powstał w 1888 r. Zrealizował go mieszkający w Wielkiej Brytanii Francuz, August Le Prince na rolkach światłoczułego papieru. Dopiero rok później taśmę celuloidową zaczął produkować Eastman. W tym czasie filmowano też walki bokserskie (np. Woodville-Lathman) i było to wielką atrakcją. Większość wynalazków, które służyły zarówno do zapisu jak i do odczytu nie była powszechnie znana, nie zostały też zgłoszone do ochrony patentowej. Filmów nie chroniło prawo autorskie. 

Roundhay Garden Scene 1988 r.

Na pewno prace nad urządzeniem do rejestracji i odtwarzania filmów prowadził w swojej firmie „wynalazki spółka z o.o.” amerykański inżynier elektryk Thomas Alva Edison. W 1892 r. opatentował kinetoskop, dlatego to urządzenie, jako powszechnie znane, uważane jest za pierwsze. Mogło ono służyć także do oglądania filmów w fotoplastykonie. Kamera powstała, według pomysłu Williama Dicksona. Pierwszy publiczny pokaz odbył się w ramach obiadu, wydanego dla znajomych pań przez żonę Edisona. 


Aparat był przeznaczony dla jednego widza. Patrzyło się w niego od góry przez specjalny okular. Chodź taki kinematograf wzbudzał ogólny podziw był bardzo niedoskonały. Pierwszy komercyjny pokaz odbył się w 1894 r., w salonie kinetoskopowym (tak jak salon jednorękich bandytów) w którym stało 25 aparatów i pokazywano w nich nakręcone przez Edisona filmy. Początkową nazwą kina był nikelodeon, od drobnych niklowanych monet, którymi płacono za pokaz. Aparat Edisona pokazano po raz pierwszy w Polsce już w maju 1895 r. na wystawie przemysłowej w Poznaniu. 


Kinetoskop (patent z 1889 r.) stanowił zaawansowaną formę mutoskopu, tylko zamiast papierowego paska wykorzystywał taśmę celuloidową. Oba były automatami do ożywiania fotografii. Oba funkcjonowały zgodnie z pomysłem niemieckiego producenta czekolady Ludwiga Stollwercka jako automaty, które uruchamiało wrzucenie monety. 


Wszystko wskazuje na to, że Edison nie doceniał elementu jakim jest wspólny seans dla wielu osób. Zresztą z automatów, wyświetlających 15-20 sekundowe filmiki czerpał wymierne zyski, a tradycja takiego pokazywania zjawisk optycznych sięgała już XVII w.


Edison nigdy nie wynagrodził Diksona uczciwie, co więcej twierdził, że sam jest autorem kinematografu (w 1961 r. w dokumentach z archiwum Edisona odnaleziono notatki świadczące o jego wyłącznie organizacyjnym wkładzie w powstanie wynalazku). Edison nie stworzył też własnego projektora (co wzmacnia tezę, że nie był autorem kinematografu i po prostu nie umiał). Projektor promowany przez Edisona nosił nazwę Vitascope i był wynalazkiem C. Francisa Jenkinsa i Thomasa Armata. Pierwsza projekcja z jego wykorzystaniem odbyła się 23.04.1896 r. w nowojorskim Koster & Bial’s Music Hall.

 
W USA film rozwijał się głównie w Nowym Yorku, ale wkrótce filmowcy ścigani przez agentów patentowych Edisona, który uważał, że ma monopol na kręcenie filmów, zaczęli uciekać na zachodnie wybrzeże, gdzie warunki pracy były lepsze również ze względu na klimat. I tak pod Los Angeles powstała cała dzielnica filmowców – dzisiejsze Hollywood. Pierwszy biały człowiek osiedlił się w tym miejscu (nazywało się to wtedy Nopalera)  dopiero w 1853 r. Nazwę zawdzięcza pani Hervey Henderson, która w 1886 r. tak nazwała swoje ranczo. Hollywood, nie pochodzi a od ostrokrzewu (ang. holly), jak twierdzi wiele osób, lecz jest nic nieznaczącą nazwą letniej rezydencji znajomej, poznanej w podróży pociągiem. Prawa miejskie osada Hollywood uzyskała w 1903 r., a od 1911 r. jest dzielnicą Los Angeles. W tym czasie Hollywood liczyło 5 tys.  mieszkańców. Do 1925 r. ich liczba wzrosła do 130 tys. 


Również ludność i władze Nowego Yorku z radością pożegnały filmowców. Stosowana do realizacji filmów i produkcji kopii filmowych taśma była palna (nitro), a więc miasto nękały liczne pożary nie tylko kin, ale całych magazynów filmowych. Natomiast przez wiele lat USA przodowało w kinach objazdowych, które docierały do najdalszych zakątków kraju. Filmy wyświetlano byle jak, muzycznie opracowywano w sposób przypadkowy, a kiedy taśmy się niszczyły sklejano je z kawałków, według własnych pomysłów i wyświetlano całkiem nowy film.


Specyfika amerykańskiej kinematografii tego okresu to ogromne uprzemysłowienie i bardzo duża popularność kina. Jednocześnie jest to kino kosmopolityczne i zunifikowane, nakierowane na odbiorców ze wszelkich kręgów kulturowych i narodowych. U podstaw nowego medium jako sztuki stały doświadczenia wodewilu, rodeo, burleski, cyrku, minstreli i teatru. Nie była to jednak tak artystyczna podstawa jak w Europie. Większość twórców filmowych stanowili prymitywni emigranci z Europy oraz finansowy establishment. 


Przełom wieków to kolejna fala takiej emigracji. Przybywało Żydów i Słowian, a na północy czarnoskórych. Nowi przybysze pozostawali w ostrym konflikcie z emigracją już zasiedziałą, głównie pochodzenia anglosaskiego. Można powiedzieć, że Amerykanie budowali swoją kinematografię bez artystycznych wzorców. Warto zwrócić uwagę, że znaczna część ludności nie znała języka, a więc kino było dla nich formą obrazkowego przekazu, a jego prosta forma nie odwoływała się, jak w Europie, do wiedzy i erudycji widza. 


Film miał natomiast znaczenie edukacyjne – uczył przybyszów nowej ojczyzny i jej historii. Jednocześnie sama konstrukcja Ameryki była oparta na pewnego rodzaju idealistycznych przesłankach – słynny American Dream – stąd ten idealizm przełożył się też na film. Niebagatelną rolę odgrywała też „Ziemia obiecana” do której udawali się w swych marzeniach emigranci. Stąd Ameryce zawdzięczamy gatunki filmowe, uproszczone i ułożone w porządku założonego schematu. Takim formatem stał się chociażby western.

Close Menu