Muzyka w Starożytnych Chinach

Muzyka w Starożytnych Chinach

Czasy starożytne to rozwój cywilizacji, a co za tym idzie podziału pracy, zróżnicowania klasowego, a więc także wyodrębnienia się klasy zawodowych śpiewaków i muzyków. Muzyka i instrumenty muzyczne rozwijają się, tracą znaczenie magiczne oraz dzielą się na ludowe – amatorskie i profesjonalne. Wysoko rozwinięte kultury przydają muzyce elementy logiczne, wyznaczają prawidła, a także poddają ją pomiarom i obliczeniom. Można powiedzieć, że tak działo się wszędzie tam, gdzie wyodrębniała się grupa wykształconych muzyków i system ich kształcenia.

Zgodnie z legendą początek muzyce starożytnych Chin dał pierwszy z piątki mitycznych cesarzy (Żółty cesarz) Huang Ti. (czas Trzech Dostojnych i Pięciu Cesarzy przypada na okres 2850 – 2205 p.n.e.) Opracował prawa matematyczne według których tworzono prawa muzyki i muzyczne pismo. Muzyka była podstawą działania i ucieleśnieniem wszelkiego porządku. Nie stanowiła przyjemności, ale metodę koordynacji świata. Cesarz ustalił podstawowy ton i wywodził się on z długości piszczałki z jakiej go wydobywano. Pojedynczą piszczałkę nazywano kuan i była to piszczałka strojeniowa zbudowana zgodnie z normą ministerialną określająca lü, czyli wzorzec. Trwałą pamiątkę tego legendarnego wydarzenia stanowi zwyczaj podawania przez oboistę a’ strojącej się orkiestrze, bo piszczałka Cesarza Huang Ti była przodkiem oboju. Długość tę zmieniano przy zmianie dynastii oraz zgodnie z porami roku.

DźwiękiKungSzangKüeCzy
Strony świataPółnocWschódCentrumZachódpołudnie
PlanetyMerkuryJowiszSaturnWenusmars
ElementyDrzewoWodaZiemiaMetalogień
KoloryCzarnyFioletowyŻółtyBiałyczerwony

Takich piszczałek różniących się w odpowiednich proporcjach długością było, w starożytnych Chinach 12. Z tego wywodzi się chińska fletnia Pana (xiao lub pai), która była zbiorem wzorcowych piszczałek obojowych. Piszczałki łączono w wiązkę lub tratwę, a najstarsze znaleziska pochodzą z XI w. p.n.e. Później, jak we wszystkich instrumentach chińskich, powiększono ich ilość do 16. Poza bambusem, do ich budowy używano piszczeli zwierzęcych, a także drewna, brązu, gliny i rodzaju żywicy. Piszczałki nie mają dziurek i z reguły są zasklepione na końcu.

Jeżeli piszczałki miały być wyposażone w otwory boczne, to osobnym rygorom podlegały odstępy pomiędzy kolejnymi otworami w piszczałce oraz ich ilość. Długości te (cale i stopy) były to święte miary porządkowane w grupach po 15, 16 lub 20. Za dokładność w tych wszystkich pomiarach odpowiadał specjalny minister miar. Nie zdawano sobie sprawy, z wpływu, jaki na wysokość wydobywanego dźwięku ma układ warg grającego, zadęcie, czy przekrój piszczałki. Z badań wynika, że dźwięk wzorcowy podstawowej piszczałki oscylował ok. współczesnego d. Miary wynalezione przez kultury Azji rozprzestrzeniły się w całym starożytnym świecie. Dopiero w XIX w. T. Boehm zmienił system wyznaczania otworów w instrumentach dętych.

Znamy nazwy kilku starożytnych chińskich piszczałek. Są to kuan i siao w XII i XI w p.n.e., cz’y w IX w. p.n.e. oraz późniejsze jüe i ti. Cz’y był instrumentem bambusowym z 5 otworami i otworem kciukowym, na którym grywano w unisonie z instrumentem, który dziś, nazywamy fletem naczyniowym. Rodzajem poprzednika fletu zamkniętego był ti z otworem wargowym. Pozostałe piszczałki były krawędziowe. Ti miał 3 otwory palcowe. Jest podejrzenie, że siao to stara nazwa jüe oraz, że jest to ten sam instrument co ti.

Muzyka była wykonywana zgodnie z bardzo skomplikowanym systemem, który odnosił się do barw, pór roku, kierunków świata itp. Kolejne dźwięki skali pentatonicznej łączono z określonymi kolorami. Dotyczyło to także doboru instrumentów. Instrumenty odpowiadały stronom świata, porom roku, zjawiskom i określonym substancjom. Tradycyjna chińska klasyfikacja instrumentów opierała się na materiale, z jakiego instrument zrobiono. W odróżnieniu od muzyki innych części świata rytm nie był ważny. Nie interesowano się też długością dźwięków. Podstawowymi instrumentami były idiofony (gr. Idiom – własny, phon – dźwięk). Są to instrumenty samobrzmiące, czyli naturalnie sprężyste, a więc: dwa kije, dwa kamienie, dwie kości, klaszczące dłonie, tupiące stopy. Mogą wydawać dźwięki o określonej i nieokreślonej wysokości. Z nich rozwinęły się w starożytnych Chinach instrumenty melodyczne. W takich instrumentach, znacznie trudniej niż w innych, uzyskać precyzję w strojeniu. A jak wiadomo strojem rządziły bardzo szczególne i rygorystycznie przestrzegane reguły.

Dzwony uderzane pałką znane były w Chinach już 4 tys. lat temu. Czytamy o nich w chińskiej księdze poezji Szy king z 1135 r. p. n. e. Dzwon nosił nazwę czung. Orkiestry wojskowe były wyposażane w przynajmniej dwa takie dzwony. Jeszcze do dziś puste dzwony można spotkać w krajach dalekiego wsch. Najczęściej zawieszone są po kilka na ramie, ale mogą też stać w odwróconej pozycji (japoński dzwon stojący). Z tych dzwonów wykształciły się orkiestrowe dzwony rurowe. Dzwony w chińskich świątyniach umieszcza się na księżycowym tarasie i gra specjalnym bijakiem kończąc kolejne wersety hymnu. Wysokość dźwięku dzwonu zmienia się wraz z nastaniem kolejnych pór roku. Chińskie kuranty dzwonowe (pien czung) są starsze od pojedynczych instrumentów. Jest to zestaw 16 dzwonów zawieszonych w dwóch rzędach na pionowej ramie. Mają taki sam kształt i wielkość, a różnią się grubością.

Najstarsze dzwony z sercem (ling) pojawiły się Chinach w IX w. p.n.e. Budulcem był metal lub drewno. Kołatka uderzana jest przez nieumocowaną kulkę, umieszczoną wewnątrz. Większość dzwonów jest niestrojona. Dzwony, zarówno te z sercem jak i puste, na dalekim wsch. były i są amuletem. Zawieszano je zwierzętom, aby odpędzić złe duchy. W tym samym celu umieszczano dzwonki w drzwiach domów czy sklepów i dzwoniono przed obrzędami w świątyni, aby oczyścić przed duchami to miejsce. Aby chronić przed złymi duchami obszywano brzękadłami szaty, co pozostało obecnie tylko w stroju błazna. Starożytne dzwony (nie tylko chińskie) były początkowo czworoboczne. Dynastia Zhou (1045 – 256 r. p.n.e.) zamieniła je w eliptyczne. W XVI w. zaczęto odlewać dzwony okrągłe, a w XVIII w. owalne. Dzwony chińskie mają kształt ula. Już za czasów dynastii Czang Heng (78 – 139 r. n.e.) dzwony pałacowe ważyły podobno 150 ton.

W Chinach gongi znano w VI w. p.n.e. Początkowo była to płaska płyta z brązu, wypukłość po środku pojawiła się później. Na Dalekim Wschodzie odbywają się koncerty na zestawach gongów. Pojedynczy gong to obecnie instrument znany na całym świecie. Stosowany jest jako instrument sygnałowy np. gong w teatrze – sygnalizuje koniec przerwy; gong domowy – wzywa na obiad. Jeżeli uderzamy pałką drewnianą dźwięk przypomina bicie zegara. Popularny gong orkiestrowy nazywamy chińskim. Ma z reguły 10 – 40 in (25,4 – 101,6 cm).

Litofon to zestaw kamieni o dobranych wysokościach uderzanych pałką. Na takim instrumencie grali słynni telewizyjni Jaskiniowcy. Najstarsze znalezione instrumenty pochodzą z neolitu (Wietnam). Chińskie zachowane płytki litofonu to XII w. p. n. e. Zawsze płyty kamienne (k’ing) były bardzo cenione. Gra się na nich ciężką pałką. Kamienie muszą być dobrze wysuszone. W starożytności grano na nich w czasie wszystkich uroczystości. Obecnie tylko w świątyniach konfucjańskich. Sztaby chińskie dochodzą do 70 cm szerokości i mają kształt litery L o kącie rozwartym. Takich płytek używano też w starożytności jako pieniędzy. Płyty zestawione w komplet tworzą litofon (pien k’ing). Jest ich 16. Wszystkie mają tę samą wielkość i kształt, a różnią się grubością (do 10 cm). Wiesza się je w dwóch rzędach na specjalnym stelażu.

W odróżnieniu od np. krajów basenu morza śródziemnego wyznawano zasadę samowystarczalności muzyki instrumentalnej twierdząc, że śpiewanie przyzwoitemu Chińczykowi nie przystoi. Głos traktowano instrumentalnie. Śpiew był szalenie manieryczny. Jeżeli go porządkowano był to podział dwumiarowy. Od akompaniatora oczekiwano, że będzie grał jakby lekko spóźniony. Taki akompaniament do dziś stosuje się w chińskiej muzyce religijnej. Instrumenty strunowe grają akordy, ale trudno mówić o ich funkcjach harmonicznych. Najczęściej jest to dźwięk wykonywany przez śpiewaka i coś dodatkowego, czasem dźwięk który ma nastąpić, lub który właśnie wybrzmiał. Ciekawym przypadkiem jest Hymn do Konfucjusza, śpiewany na niesłychanie długich dźwiękach o równej długości, z których każdy obejmuje jedną sylabę tekstu.

Z tańców kultowych, liryki wokalnej i mongolskiej pantomimy powstała chińska opera. Jej podstawą był tekst. Język chiński, podobnie jak język mandaryński jest językiem tonowym, w którym znaczenie słów zależy od układu melodycznego sylab i zdań. Dlatego także w chińskiej operze melodyka podporządkowana była melodii poszczególnych sylab.

Na początku naszej ery, pojawił się zapis muzyczny, ale nie jest on tak precyzyjny, aby można z niego czytać muzykę. Tabulatury stosowali muzycy grający na instrumentach strunowych. Natomiast teoria muzyki była w Chinach bardzo rozwinięta. Jednostką wzorcową określającą wysokość dźwięku była stopa, służąca w starożytnych Chinach do pomiaru wszystkiego. System pomiarów był tak zagmatwany, że jeszcze w X w. zastanawiano się, czy wysokość dźwięku zależy od stóp, czy może stopy od wysokości dźwięku. Podstawą melodyczną była skala pentatoniczna, do której za Konfucjusza wprowadzono półtony. Skala powstała jako wybór 5 dźwięków z szeregu lü.

Konfucjusz oddzielał muzykę prostego człowieka jako głośną i szybką lub zamierająca i cichą, i przeciwstawiał jej gwałtownej zmienności muzykę dworską, tzw. dobrą, ale kompletnie pozbawioną emocji. Dla Chińczyków napięcie i emocje niosła nie melodia czy fraza, ale pojedynczy dźwięk. Ze starożytnych Chin pochodzi określenie harmonia sfer. Według tej idei sfery planet emanują rzeczywistymi dźwiękami, których jednak nie umiemy odebrać.

Wielkość muzykującego zespołu określała rangę i władzę ich protektora. Orkiestry cesarskie były niezwykle różnorodne i bardzo liczne. Dawano sobie i chętnie przyjmowano dary w postaci egzotycznych zespołów muzycznych. Często dopuszczalną wielkość zespołu określały precyzyjne zarządzenia cesarza. Muzykami byli głównie niewidomi. Do orkiestr należeli też śpiewacy i tancerze. Muzyków dworskich uczono w Cesarskiej Akademii Muzyki. Kształcono tam także kobiety. Tworzyły osobne, żeńskie orkiestry. Najpiękniejsze, ale o mniejszych zdolnościach muzycznych nosiły tytuł muzyków pomocniczych.