Muzyka Japonii w starożytności

Muzyka Japonii w starożytności

W odróżnieniu od Chin, niewiele wiemy o zamierzchłych czasach muzyki w Japonii. Z okresów Jamon i Yayoi zachowały się rzeźby muzyków, a więc można sądzić, że muzyka odgrywała w życiu Japończyków ważną rolę. Z najwcześniejszego okresu pochodzą pieśni utagaki, obrzędy magiczne związane z tańcem i pieśniami, pieśni tradycyjne i ludowe. Nie było rozgraniczenia pomiędzy pieśnią a poezją. Starożytna Japonia była pod wpływem Chin, co usilnie przez wieki próbowano wyrugować. Także zasady teorii muzyki są wzorowane na chińskich. Inne wpływy są mongolskie, mandżurskie, tunguskie, tybetańskie czy indyjskie. Muzycy z Korei przynieśli do Japonii muzykę koreańską. Religia buddyjska – elementy indyjskie i indonezyjskie.

W IX w. p. n. e. przeprowadzono reformę muzyki oddzielając muzykę kultury Ajnów (rdzennych Japończyków) od napływowej. Za rdzennie japońskie uznaje się tańce bugaku i pantomimy, a także teatr no oraz związaną z nim muzykę nogaku, tańce kultowe gigaku i muzykę dworską gagaku, pieśni i muzykę kameralną. Naprawdę tańce mają pochodzenie hinduskie i dotarły do Japonii przez Chiny. W V w. n. e przyjęto do etykiety dworską muzykę koreańską, a w VIII w. zaznaczyły się silne wpływy Mandżurii. Stąd nieustający problem z muzyczną tożsamością. Chińskie pochodzenie ma też większość japońskich instrumentów muzycznych.

Japońska lutnia z płaskim dnem z długim, cienkim gryfem, to shamisen. Nazwa oznacza trzy pyszne struny i jest to instrument silnie związany z japońskim teatrem kabuki i bunraku. Używa się go też, jako akompaniującego pieśniom lub jako instrumentu solowego. Powstał w XVII w. w Chinach, jako sangen, odmiana innej lutni, o okrągłym pudle przypominającym patelnię, nazywanej san – sien. Pudło rezonansowe shamisen jest prawie kwadratowe, obciągnięte skórą psa, albo kota. Obecnie używa się też specjalnego papieru lub plastiku. Gra się plektrum z drewna, kości, a nawet kości słoniowej, po każdym dźwięku uderzając w pudło rezonansowe. Instrument ma długość 1,1 – 1.4 m. Grają na nim zarówno kobiety jak i mężczyźni, chociaż stał się głównym atrybutem geisz. Stosowany jest w orkiestrach, a nawet w zespołach muzyki bluegrazz, jazz czy rock. Chińskim instrumentem podobnym do san – sien, ale o głębokim pudle jest ruan.

Chińska lutnia to yiie k’in, co oznacza księżycową gitarę. Świadczy też o pokrewieństwie z cytrą (qin). Jej pudło rezonansowe jest okrągłe i płaskie, a gryf krótki. Na gryfie są progi. Struny zrobione są z jedwabiu i połączone w dwie pary. Można szarpać je palcami lub plektrum. Instrument służy do akompaniowania pieśniom, gra się na nim też w chińskiej operze. Japoński odpowiednik to gekkin. Znany jest też podobny instrument z Kambodży, ale o dłuższej szyjce o nazwie cha pei.

P’i-p’a pochodzi z V w. i przywędrowała do Chin z Azji środkowej. Znana jest od 2 tys. lat. Jest instrumentem dworskim. Służyła do akompaniowania tańcom, ale i pieśniom bojowym. Utwory na pipę pisali władcy i imperatorzy. Instrument ma kształt łódkowy (z lekko wybrzuszonym spodem), progi z bambusa, cztery jedwabne, a obecnie nylonowe struny. Mimo upływu wieków instrument jest ciągle wykorzystywany i zachował swój kształt z czasów dynastii Wei (386 – 535). Najbardziej znane są instrumenty 4-strunowe, chociaż także zdarzają się 5- i 6-strunowe. Melodie wykonuje się najczęściej na najwyższej strunie. Na bazie pipy powstała japońska, czterostrunowa biva. Bukaku biva to najbardziej klasyczny instrument. Ma 90 cm długości. Jest ciężki. Ma otwory rezonansowe i pierwotnie grano na nim bardziej jak na instrumencie perkusyjnym, co przypominało banjo. Satsuma biva pochodzi z Kiusiu. Służyła do akompaniowania w czasie recytacji epiki. Jest mniejsza od poprzedniej. Zamiast otworów rezonansowych są tylko szczeliny. Jeszcze mniejsza (68 cm) jest chitsuzen biva. Te instrumenty często miewają 5 strun.

Japońskie koto to instrument 13-strunowy. Pod każdą struną znajduje się ruchomy podstrunnik w kształcie litery Y do skracania strun. Instrument ma 1,8 – 2 m długości i 30 cm szerokości. Instrument zbudowany jest z drewnianych płyt drzewa paulowni. Posiada wypukły wierzch, a na spodzie otwory rezonansowe. Struny są z jedwabiu, a prawa ręka szarpie je przy pomocy trzech plectri założonych na palce (kciuk, wskazujący i środkowy). Lewa ręka skraca struny i wykonuje glissanda, podciąganie dźwięku i wibrata. Instrument nie ma progów. Koto jest narodowym instrumentem japońskim znanym od 1300 lat, chociaż jego pierwowzór, cytra guzheng została przywieziona z Chin.

Początkowo na koto grano tylko na cesarskim dworze. Wielkim innowatorem gry na koto był niewidomy muzyk Y. Kengyõ (1614 – 1685). Komponował, rozwijał technikę, a także opracował nowe stroje instrumentu. Koto występuje w zespołach tradycyjnych, ale także jest łączony z muzyką klasyczną. Repertuar europejski zaczął wykonywać M.Michio (1894 – 1956). Obecnie stosuje się wiele strojów instrumentu od pentatoniki po skale diatoniczne. Zależnie od charakteru wykonywanej muzyki.

Chiński k’in jest znany od 3 tys. lat. Jest przodkiem koto, chociaż gra się na nim do dziś. Jest najstarszym chińskim chordofonem i jeszcze za czasów Dynastii Zhou (1046 – 256 p.n.e) jedynym. Choć opisywany jest, jako wielka (sze) lub mała (qin) cytra chodzi o ten sam instrument, a w każdym razie instrumenty mające bardzo wiele cech wspólnych. Często błędnie nazywany jest lutnią. Na sze grywał Konfucjusz. Miała 25 strun strojonych pentatonicznie. Była też mniejsza cytra czeng (jap. sō no koto) z 14 strunami. Czeng skonstruował generał Meng T’ien w III w. p.n.e. Na czeng grano w Mongolii i miał wtedy 7 strun. W Japonii i Korei czeng miewał od 1 do 9 strun, co odzwierciedlały jego nazwy. Najważniejsza była 6-strunowa yamaho – koto lub wagon.

W obu omawianych cytrach struny skracano ruchomymi podstawkami. Qin ( jap. kin) w XIV i XV w. była instrumentem dworskim. Miała 7 jedwabnych skracalnych strun, dzięki czemu brzmiała jaśniej i bardziej miękko niż inne instrumenty strunowe. Prawdopodobnie w starożytności było tych strun 5. Nie ma progów. Nie ma też podstawków. Za to na płycie rezonansowej umieszczone są ćwieki (kropki z macicy perłowej), które wskazują podziały strun na 1/3 i 2/3; 1/8 i 7/8 itd. I ułatwiają znalezienie właściwego dźwięku. Wskazuje to na system wyliczeń, który pozwala na grę z użyciem alikwotów (flażolety). Technika gry na takim instrumencie jest niezwykle subtelna i skomplikowana, jak też całkowicie nieznana i trudna do oceny dla słuchaczy europejskich.

Ostatni z tej grupy instrument to harmonijka ustna, czyli organki. Organy ustne powstał 3 tys. lat temu w Chinach i do dziś są popularne w wielu krajach Dalekiego Wschodu. Za ich wynalazcę uważa się legendarnego Nü kua. Często są budowane z bambusa, kości słoniowej i drewna. Największe piszczałki mają do 3,5 m długości. Komory powietrzne budowane są z tykwy i chingmiau. Często są to niezwykle skomplikowane instrumenty do wykonywania muzyki klasycznej. Popularne nazwy to shô (Japonia), szeng (Chiny). Współczesne instrumenty mają zamiast tykwy drewniany zbiorniczek, a ustnik zastąpił dawną szyjkę owocu. Ustnik dostarcza powietrze do wnętrza zbiorniczka, w którym znajdują się, ułożone koliście, trzcinowe piszczałki. Jest ich przynajmniej 13, a najdłuższa ma ok. 50 cm. Każda piszczałka ma wewnątrz zbiornika otwór, z przelotowym języczkiem. Ma także otwór na zewnątrz, który trzeba zatkać, aby wydobyć dźwięk. Zadęcie opiera się na wdechu.

Brzmienie instrumentu jest delikatne i słodkie. Piszczałki strojone są półtonowo, ale melodie wykonywano na nich w pentatonice bezpółtonowej. Melodiom towarzyszyły akordy, które grano powyżej linii melodycznej. Były to bardzo skomplikowane struktury, które nie odpowiadają naszym europejskim akordom. W innych krajach wschodu układ piszczałek bywa nie tylko kołowy. Są harmonijki: tratwowe, ułożone w formę X albo V. Kiedyś były instrumentem żałobnym. Obecnie nie gra się na nich w trakcie pogrzebów, ale się je niesie. W XVIII w. szeng pojawił się w Petersburgu. Tu podpatrzono też przelotowe stroiki, które później zastosowano w organach, fisharmoniach i akordeonach. Harmonijka ustna stała się modna w Europie dopiero na początku XIX w.

W instrumentarium japońskim mają też swoje odpowiedniki chińskie piszczałki idiofony, membranofony i za zwyczaj wywodzą się od chińskich instrumentów. Ciekawostką jest Japoński dzwon stojący, który pochodzi od chińskich czung. Umieszczany jest na ramie, ale w odwróconej pozycji. Od niego pochodzą współczesne dzwony rurowe wykorzystywane w orkiestrze. Na takich dzwonach z ogromną wirtuozerią gra Mike Oldfield.

W XIII w. powstała w Japonii niezależna notacja muzyczna przeznaczona do muzyki sakralnej. Rodzaje skal związane są z miastami i okolicami. Są też szkoły uprawiające dane gatunki i muzykujące w określonych skalach. Nie ma harmonii ani wielogłosu. Stosuje się heterofonię, często o bardzo dysonansowych brzmieniach i bogatą melizmatykę wynikającą z buddyzmu. Japończycy przeciwstawiają też muzyce chińskiej własną skalę określaną jako narodowa, z charakterystyczną tercją wielką na górze i półtonem na dole. Niestety dla nas etnicznie i kulturowo obcych muzyka obu krajów wydaje się podobna. Chociaż może muzyka japońska brzmi od chińskiej bardziej archaicznie (tez się pewnie nie ucieszą z takiej opinii).

Grupa skal wschodnio azjatyckich opartych na pentatonice dotyczy też w Korei (obniżona tercja), Indii, archipelagu malajskiego, Jawy, Bali, Syjamu, Kambodży czy Birmy.